Kapitalizm nie cieszy się zbytnią popularnością
prokapitalizm — pon., 06/15/2009 - 18:30
Kapitalizm od czasów zakończenia Drugiej Wojny Światowej nie miał w Polsce dobrej prasy. W PRL – z wiadomych względów, dyktatura komunistyczna nienawidziła kapitalizmu z przyczyn ideologicznych. Kapitalizm, wolny rynek, liberalizm, liberalna gospodarka, Ludwig von Mises, Friedrich August von Hayek, Milton Friedman, czy inne pojęcia, bądź nazwiska kojarzące się ze znienawidzonym, “imperialistycznym Zachodem”, tępione były z całą zaciętością. Ludzi, którzy w okresie PRL-u starali się przecierać szlak dla programu wolnorynkowego, takich chociażby jak Janusz Korwin-Mikke, Stanisław Michalkiewicz, Mirosław Dzielski, prześladowano, a nawet zamykano do więzień. Cóż, to wszystko wydaje się zrozumiałe… Każda wydana przez tych ludzi publikacja, każda wydrukowana ulotka, godziła wszak w “podstawy ustroju socjalistycznego…”.
Czemu jednak również w III RP kapitalizm nie cieszy się zbytnią popularnością – trudno czasem pojąć, choć jedna odpowiedź jakby sama się narzuca – demokracja, a w każdym razie ten ustrój, który zrodzony został z okrągłostołowego fetoru… Z jednej strony “politycy” z SB-ckiego (kiszczakowego) nadania, z drugiej koncesjonowani opozycjoniści spod skrzydeł Adama Michnika i Jacka Kuronia, którzy tak naprawdę nigdy nie dążyli do obalenia socjalizmu, a jedynie do jego “ulepszenia”, oczyszczenia z “wypaczeń”. Trzeba tu jeszcze dodać o innej, wynikającej z obecnie obowiązującego ustroju, potencjalnej przyczynie, dla której kapitalizm nie ma w naszym kraju dobrej prasy… Otóż ustrój, w którym znaczącym politykiem zostaje ten, kto potrafi przypodobać się tłumowi, siłą rzeczy, tych, którzy mówią o wolności a jednocześnie o odpowiedzialności, spycha na margines. Na powierzchnię wypływają ci, którzy obiecują wolność bez odpowiedzialności, a jednocześnie pełne bezpieczeństwo, czyli tak naprawdę totalne bezhołowie. Ta opcja, jak dotąd zwycięska, wcześniej czy później prowadzić musi do jakiejś nowej formy tyranii. Pierwsze jej zwiastuny możemy powoli obserwować – choćby Unia Europejska. Jeśli nie nastąpi przebudzenie, za jakiś czas może nie być za wesoło…
- prokapitalizm - blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by komentować
